|
Aktualności
|
| :: ME Futsalu: Polska kończy turniej |
Reprezentacja Polski w futsalu nie zagra w ćwierćfinale rozgrywanych w Holandii mistrzostw Europy. Drużyna prowadzona przez trenera Błażeja Korczyńskiego mimo bardzo ambitnej postawy nie sprostała Rosji, przegrywając 1:5. Jedyną bramkę dla biało-czerwonych zdobył z przedłużonego rzutu karnego Sebastian Leszczak. Polacy z jednym punktem na koncie zakończyli rywalizację na czwartym miejscu w grupie.
Przed ostatnim meczem fazy grupowej mistrzostw Europy w futsalu biało-czerwoni nie mieli już nic do stracenia. Turniej rozpoczęli od porażki 1:3 z Chorwacją, a w drugim spotkaniu zremisowali ze Słowacją 2:2. Aby awansować do ćwierćfinału, musieli zwyciężyć w starciu z Rosją, a także liczyć na triumf Słowaków w potyczce z Chorwatami. Faworytem sobotniego meczu byli zdecydowanie Rosjanie, ale Polacy nie zamierzali tego uznawać. – Chcemy w ostatnim spotkaniu fazy grupowej udowodnić, że potrafimy wygrywać. Będzie na pewno bardzo trudne, ale triumf jest naszym celem w każdym meczu. Póki jesteśmy w grze, z pewnością się nie poddamy i nie złożymy broni – mówił kapitan reprezentacji Polski Michał Kubik.
W wyjściowej piątce trener Błażej Korczyński zdecydował się na jedną, ważną zmianę. Miejsce Michała Kałuży w bramce zajął Bartłomiej Nawrat. W pierwszej części spotkania golkiper biało-czerwonych zaliczył kilka skutecznych interwencji, a Polacy grali odważnie w ofensywie i uważnie w obronie. Strzały w kierunku rosyjskiej bramki oddawali między innymi Tomasz Kriezel, Mateusz Madziąg, Sebastian Leszczak i Michał Kubik, ale żaden z nich nie zdołał pokonać bramkarza „Sbornej”.
W szóstej minucie Rosjanie – wcześniej atakujący coraz śmielej i groźniej – dopięli swego. Po podaniu z głębi pola piłka trafiła do Antona Sokołowa, a ten z obrońcą za plecami zdołał się odwrócić i silnym strzałem pokonać Bartłomieja Nawrata. Niewiele później wspierani przez obecnych wreszcie na trybunach kibiców biało-czerwoni stworzyli świetną okazję do wyrównania. Michał Marek odebrał piłkę na połowie rywala, lecz jego strzał zatrzymał Dmitrij Putiłow.
Biało-czerwoni musieli szukać szans do wyrównania, ale nie mogli również zapominać o uważnej grze w defensywie. Starali się realizować założenia trenera Korczyńskiego i kilkukrotnie byli bardzo blisko przełamania rosyjskiego oporu. W ostatnich minutach pierwszej połowy stali się zespołem zdecydowanie przeważającym, ale wciąż bezbłędny w bramce Rosjan okazywał się Dmitrij Putiłow. Golkiper – ku rozpaczy biało-czerwonych – kilka razy ratował swój zespół świetnymi interwencjami.
Gdy wydawało się, że gol dla reprezentacji Polski jest kwestią czasu, stała się rzecz dokładnie odwrotna. Po prawej stronie boiska świetnie zachował się Danił Dawydow, który najpierw zwiódł obrońcę, a następnie posłał silne uderzenie w kierunku polskiej bramki. Bartłomiej Nawrat nie zdążył już z interwencją i Rosjanie mogli cieszyć się z dwubramkowego prowadzenia. W ostatniej minucie dopuścili się jednak szóstego faulu i arbiter wskazał na przedłużony rzut karny. Do piłki podszedł Sebastian Leszczak i pewnym uderzeniem pokonał rosyjskiego bramkarza, wlewając w serca zespołu i kibiców nadzieję przed drugą połową.
W drugiej odsłonie sobotniej potyczki Polacy nie mieli już nic do stracenia. Musieli zagrać jeszcze bardziej ofensywnie, by odwrócić losy spotkania na swoją korzyść i móc liczyć na awans. Niestety, bardzo szybko skrzydła podcięło im trafienie Rosjan. Robinho zagrał do Iwana Cziszkały, a ten sprytnym strzałem po raz trzeci zmusił Bartłomieja Nawrata do kapitulacji. Odpowiedź mogła nadejść błyskawicznie, ale strzał Michała Marka zatrzymał Dmitrij Putiłow.
Polacy ze wszystkich sił starali się odrabiać straty. Z uderzeniem Sebastiana Leszczaka poradził sobie Putiłow, Tomasz Lutecki posłał natomiast piłkę tuż obok bramki. Niestety, po jednym z kontrataków Rosjanie wyprowadzili czwarty cios. Z prawej strony piłkę dograł Artiom Antoszkin, a wyrok wykonał Iwan Cziszkała. To właściwie zamknęło jakiekolwiek marzenia Polaków o zwycięstwie, choć ci nie zamierzali odpuszczać do samego końca. Rosjanie po nieporozumieniu w szeregach defensywnych polskiej kadry zdołali jeszcze podwyższyć rezultat na 5:1, a z gola cieszyć się mógł Iwan Miłowanow.
Biało-czerwoni udział w mistrzostwach Europy zakończyli na czwartym miejscu w grupie z jednym punktem na koncie. Z grupy C awans do dalszej fazy rywalizacji zapewniły sobie reprezentacje Rosji i Słowacji.
Rosja - Polska 5:1 (2:1) 1:0 Anton Sokołow (6.) 2:0 Danił Dawydow (16.) 2:1 Sebastian Leszczak (20.) 3:1 Iwan Cziszkała (21.) 4:1 Iwan Cziszkała (29.) 5:1 Iwan Miłowanow (37.)
Żółte kartki: Afanasjew, Miłowanow – Solecki, Kriezel, Zastawnik.
Sędziowie: David Urdanoz Apezteguia (Hiszpania), Kamil Cetin (Turcja).
Rosja: Dmitrij Putiłow, Artiom Antoszkin, Robinho, Artiom Nijazow, Iwan Cziszkała. Grali także: Gieorgij Zamtaradzie, Iwan Miłowanow, Siergiej Abramow, Siergiej Abramowicz, Danił Dawydow, Anton Sokołow, Andriej Afanasjew, Paulinho, Nando.
Polska: Bartłomiej Nawrat, Michał Kubik, Mateusz Madziąg, Dominik Solecki, Sebastian Leszczak. Grali także: Michał Kałuża, Patryk Hoły, Dominik Śmiałkowski, Sebastian Grubalski, Mikołaj Zastawnik, Tomasz Lutecki, Tomasz Kriezel, Michał Marek, Sebastian Wojciechowski.
źródło: Łączy Nas Piłka |
| Dodał: bubu 29.01.2022 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|