|
Aktualności
|
| :: Siatkówka: Trefl Gdańsk zdobywcą Pucharu Polski |
PGE Skra Bełchatów przegrał z Treflem Gdańsk 0:3 (21:25, 22:25, 22:25) w meczu finałowym Pucharu Polski, który od soboty rozgrywany jest w Hali Stulecia we Wrocławiu. To drugie trofuem gdańszczan w historii klubu z Trójmiasta. Pierwszy Puchar Polski wywalczyli w 2015 roku.
- Kluczowe będzie oczyszczenie naszych umysłów, zresetowanie się. Musimy odciąć się od tego, co już udało się osiągnąć. Czeka nas naprawdę trudny i wymagający mecz. W tym roku graliśmy już z Treflem Gdańsk, w Gdańsku i był to bardzo ciężki mecz. Teraz zawalczymy o nieco inną stawkę. Gdańszczanie nie mają nic do stracenia, a wiele do wygrania. Jestem przekonany, że będą chcieli zdobyć puchar i powtórzyć sukces sprzed kilku lat. My jednak również chcemy zdobyć to trofeum - mówił po sobotnim półfinale Roberto Piazza, trener wicemistrzów Polski.
- Finał będzie na pewno nerwowy i wyrównany. Jesteśmy innym zespołem niż w 2015 roku. Nie chcę wracać do przeszłości. W niedzielę zagramy w finale Pucharu Polski i chcemy ten mecz wygrać - powiedział przed meczem Mateusz Mika, kapitan Trefla Gdańsk.
Pierwsza partia spotkania do stanu 13:13 była bardzo wyrównana. Zespoły grały punkt za punkt. Następnie gdańszczanie, dzięki bardzo dobrym obronom i skutecznym kontratakom odskoczyli na dwa oczka 16:14. W tym fragmencie seta bełchatowianie nie wystrzegali się prostych błędów w polu serwisowym. Wicemistrzowie Polski robili co w ich mocy, aby odrobić straty, ale ostatnie słowo należało do siatkarzy Trefla, a dokładnie Damiana Schulza, który popisał się skutecznym atakiem z prawego skrzydła 25:21.
Seta numer dwa od skutecznego ataku rozpoczął Mateusz Mika 1:0. W kolejnych akcjach bełchatowianie mieli spore problemy z dokładnym przyjęciem serwisu Trefla 6:3. Podopieczni Roberto Piazzy nie poddali się i dość szybko odrobili straty 7:8. W kolejnych akcjach drużyna z Gdańska serwowała coraz mocniej, dzięki czemu odskoczyła ponownie na trzy punkty 13:10. PGE Skra w tym fragmencie partii nie potrafiła znaleć sposobu, aby zatrzymać przeciwników 11:15. Mimo to drużyna z Bełchatowa walczyła do końca. W końcówce zniwelowała stratę do dwóch punktów 22:24. Jednak skuteczny atak Daniela McDonnell'a ze środka przekreślił szanse drużyny z Bełchatowa na remis.
Po dzisięciominutowej przerwie podopieczni Andrei Anastasiego poszli za ciosem i seta zaczęli od prowadzenia 4:1. Seria dobrych zagrywek Srećko Lisinaca dała Skrze Bełchatów najpierw remis 5:5, a następnie prowadzenie 6:5. Jednak już chwilę później drużyna z Trójmiasta ponownie wypracowała sobie dwupunktowe prowadzenie, dzięki bardzo dobrej grze blokiem. Do końca seta gra toczyła się ze zmiennym szczęście dla obu zespołów. Raz an prowadzenie wychodzili siatkarze Trefla, a chwilę później PGE Skry. Ostatecznie nerwową i emocjonującą końcówkę na swoją korzyść rozstrzygnęli zawodnicy z Trójmiasta 25:22. W ostatniej akcji Bednorz podczas ataku dotknął siatki.
PGE Skra Bełchatów - Trefl Gdańsk 0:3 (21:25, 22:25, 22:25)
PGE Skra: Bartosz Bednorz (7), Karol Kłos (1), Marcin Janusz (1), Milad Ebadipour (7), Srećko Lisinac (12), Mariusz Wlazły (12) i Kacper Piechocki (libero) oraz Nikolay Penchev, Patryk Czarnowski, Aleksandar Nedeljković, Robert Milczarek (libero).
Trefl: Artur Szalpuk (9), Piotr Nowakowski (8), Damian Schulz (17), Mateusz Mika (13), Daniel McDonnell (5), James Sanders Tyler (2) i Fabian Majcherski (libero) oraz Patryk Niemiec (1), Szymon Jakubiszak, Michał Kozłowski.
źródło: PlusLiga.pl |
| Dodał: bubu 28.01.2018 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|