|
Aktualności
|
| :: ME Siatkarek: Polska żegna się z turniejem |
Po dwóch dniach odpoczynku polskie siatkarki wróciły na parkiety. Początek spotkania z Turcją pozwalał przypuszczać, że chwila oddechu przydała się biało-czerwonym, bowiem nasze zawodniczki dotrzymywały kroku swoim rywalkom, a nawet objęły prowadzenie. W pewnym momencie przewaga podopiecznych Jacka Nawrockiego, mogła wzrosnąć do czterech „oczek”, jednak Giovanni Guidetti zdecydował się wziąć challenge, który wykazał atak po bloku i punkt dla Turczynek. Ta sytuacja uruchomiła całą serię punktową naszych rywalek, które szybko doprowadziły do remisu (7:7), a potem rozpoczęły swoją dominację (12:14). Choć biało-czerwone starały się utrzymywać kontakt z rywalkami, prawdziwą zmorą okazały się „kiwki”, jakim Turczynki nękały nasz zespół - Trzeba się ruszać, a nie czekać, że ktoś kiwnie tam gdzie ja stoję – grzmiał na czasie taktycznym Jacek Nawrocki. Mimo walki pod koniec seta, Polki nie nadrobiły całej przewagi i uległy 22:25.
Drugą odsłonę podopieczne Jacka Nawrockiego rozpoczęły o wiele gorzej – Turczynki szybko zbudowały sobie przewagę, której strzegły przez sporą część seta. Dopiero chwilę przed drugą przerwą techniczną nasze siatkarki, zdobyły pięć punktów z rzędu i zbliżyły się do swoich rywalek (12:14). Był to doskonały impuls do poprawy gry i podjęcia próby przejęcia kontroli nad tą partią. Blok, a chwilę potem punktowa zagrywka po polskiej stronie, pozwoliły na doprowadzanie do remisu (18:18) i zapowiedziały spore emocje w końcówce. Błędy Turczynek i parady w obronie Aleksandry Krzos, dały nam szansę na przechylenie szali zwycięstwa na naszą korzyść (24:22). Polki miały w górze kilka piłek setowych, niestety nie wykorzystały żadnej z nich. Po kontrowersyjnej akcji, w której mogło dojść do utrudniania rozegrania Joanny Wołosz, co jednak nie podlega sprawdzeniu, podopieczne Giovanniego Guidettiego wygrały kolejną odsłonę i zwiększyły prowadzenie w meczu.
Przegrana na przewagi z poprzedniej partii podziałała na biało-czerwone jak najlepszy motywator. Polki nareszcie zaczęły grać bez jakikolwiek kompleksów, przez co wprowadziły Turczynki w spore zamieszanie, które te przepłaciły punktami. Polskie siatkarki narzucały swój rytm gry, a doskonałe zagrywki Julii Twardowskiej jeszcze bardziej mąciły szyki rywalek, co pozwoliło nam zdobyć sześć punktów z rzędu. Na drugą przerwę techniczną nasze zawodniczki schodziły w dobrych nastrojach z wieloma punktami zapasu (16:11). Choć Polkom przytrafił się przestój, w którym lekko stopniała ich przewaga (19:15), potrafiły w porę wrócić do dobrej jakości i dokończyć seta, zapisując go na swoim koncie. Niewątpliwym atutem w tej partii okazał się blok, którym biało-czerwone pięciokrotnie zatrzymały swoje przeciwniczki.
Ostatni set dawał nadzieję na piątą partię. Polki rozpoczęły go dobrze i wydawały się kontrolować grę. Przegrana w poprzedniej odsłonie przyniosła Turczynkom więcej niepewności, która przejawiała się zarówno w technice jak i psychice zawodniczek. Za to podopieczne Jacka Nawrockiego grały przez długi czas na dużej swobodzie, która przynosiła konkretne efekty (8:4, 16:13). Speszone i wystraszone rywalki trzymał jednak w karbach Giovanii Guidetti, który sprawiał wrażenie jakby innego scenariusza niż zwycięstwo w tym spotkaniu, w ogóle nie brał pod uwagę. Turczynki zmotywowane przez szkoleniowca, zaczęły odrabiać straty, co wprowadzało chaos w naszej drużynie (20:21). Im mniejszy był dystans punktowy dzielący obie ekipy, tym więcej niedociągnięć i niepewności pojawiało się po polskiej stronie siatki. Końcówka przyniosła mnóstwo emocji, ale też sporo błędów w ataku w naszej drużynie. Turecki blok, który zatrzymał Julię Twardowską zakończył nie tylko spotkanie barażowe, ale też udział Polek w czempionacie Europy.
Mimo odpadnięcia z turnieju biało-czerwone wielokrotnie zaprezentowały grę, która mogła się podobać. Choć zdarzały im się przestoje i proste błędy, należy pamiętać że jest to młody zespół, który wciąż jest na etapie budowy i gruntownych zmian. Cieszyć może dobry występ Malwiny Smarzek i fakt, że coraz częściej nasza drużyna potrafiła nawiązywać równą walkę z prezentującymi dobry poziom zespołami. Po latach posuchy, być może uda się odbudować żeńską siatkówkę, choć pracy z całą pewnością jest jeszcze co niemiara.
Polska - Turcja 1:3 (22:25. 25:27, 25:18, 23:25)
Polska: Joanna Wołosz (2), Patrycja Polak (2), Agnieszka Kąkolewska (12), Malwina Smarzek (25), Martyna Grajber (12), Zuzanna Efimienko (7) i Aleksandra Krzos (libero) oraz Agata Witkowska (libero), Natalia Murek, Julia Twardowska (8), Monika Bociek.
Turcja: Güldeniz Önal (15), Eda Erdem Dündar (16), Naz Aydemir Akyol (7), Neriman Ozsoy (13), Kübra Akman Caliskan (5), Meryem Boz (26), i Hatice Gizem Örge (libero) oraz Merve Dalbeler Seniye (libero), Gözde Kirdar (2), Simge Sebnem Akoz, Gamze Alikaya, Bahar Toksoy Guidetti (3), Hande Baladin.
źródło: PZPS |
| Dodał: bubu 27.09.2017 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|